Czy podatki mogą maleć?

Zbliża się koniec kolejnego roku, co oznacza dla nas wszystkich tłok w sklepach i na poczcie. Dla służb księgowych koniec roku podatkowego to oczywiście także gorący okres. Na szczęście nie dotyczy to rozliczeń w podatku od nieruchomości, gdyż termin na złożenie odpowiedniego zeznania podatkowego mija dopiero z końcem stycznia.

Jednak już teraz na salach obrad rad miast i gmin zapadają decyzje, które będą mocno wpływały na wysokość podatków lokalnych w 2019 r. Nie każdy wie, że wysokość stawek oraz niektórych zwolnień to decyzja samorządu lokalnego, do którego trafia całość wpływów z podatków i opłat lokalnych. Jedynym ograniczeniem dla samorządu i zaworem bezpieczeństwa dla podatników są górne limity stawek, które corocznie ogłasza Minister Finansów i które powiązane są ze stopą inflacji.

Czy oznacza to, że gminy z dużą liczbą mieszkańców, gdzie swoje siedziby ulokowało wiele firm, ustalają niższe stawki podatku niż te gminy, gdzie mieszka niewiele osób i funkcjonuje mało przedsiębiorstw ? Skoro bowiem duża jest baza podatkowa (liczba mieszkańców i przedsiębiorstw) to wpływy takiej gminy też będą duże nawet przy stosunkowo niższych stawkach podatku od nieruchomości. Aby to sprawdzić, warto prześledzić jakie stawki podatku od nieruchomości dla budynków stosowały największe miasta w Polsce w ostatnich latach.

Teza o niższych stawkach podatkowych w dużych gminach okazała się błędna w przypadku przedsiębiorców. Bowiem wszystkie największe miasta w ostatnich latach albo stosowały maksymalne stawki dla budynków (lata 2016–2017), albo nieznacznie niższe.

Może zatem bogate samorządy zachowują się jak Janosik i łupiąc „bogatych” przedsiębiorców rozdają „biednym” mieszkańcom? Tak mogłoby się wydawać spoglądając na stawki podatkowe dla budynków mieszkalnych, a więc niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, które są kilkadziesiąt razy niższe od stawek gospodarczych.

Jak wynika z zestawienia największe miasta w Polsce nie są chętne do dodatkowych preferencji dla swoich mieszkańców i praktycznie stosują stawki podatku od budynków mieszkalnych tak duże jak pozwala Minister Finansów. Bowiem obniżkę stawki rzędu 1 lub 2 groszy w przeliczeniu na metr kwadratowy trudno nazwać preferencją, gdyż dla 4‐pokojowego mieszkania o powierzchni 80 m2 daje podatek niższy o 80 groszy/ 1,60 złotych w skali roku !

Na drugim biegunie odnajdziemy małe gminy, które stosują najniższe w Polsce stawki dla powierzchni budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. W roku 2018 są to: Lipnica Wielka w woj. małopolskim (6,86/ m2) oraz Brzyska w woj. podkarpackim i Rutki w woj. Podlaskim ze stawką 10,00 zł/ m2. Natomiast w gminach Michałowo w woj. podlaskim czy Moszczenica w Małopolsce mieszkańcy płacą tylko 1 grosz za 1 m2 powierzchni budynku mieszkalnego.

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na spadek stawki podatkowej za budynki związane z prowadzeniem działalności gospodarczej w roku 2016 i 2017 – zarówno stawki maksymalnej jak i stawek w poszczególnych analizowanych powyżej miastach. Oznacza to, że podatek od nieruchomości płacony od danego budynku obniżył się. Przykład ten dowodzi, że podatki mogą więc maleć nawet, jak nic nie robimy.