RPO a podatek od nieruchomości

Warszawa, 29 września 2020 r.

W środę 9 września 2020 r. zakończyła się kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO). Ponieważ Parlament do dzisiaj nie powołał jego następcy, to dotychczasowy Rzecznik nadal sprawuje ten urząd.

Jeszcze przed końcem kadencji, w piątek 14 sierpnia br. Adam Bodnar przedstawił Sejmowi coroczną informację o stanie praw człowieka. Ponieważ było to jego ostatnie sprawozdanie roczne ze względu na kończącą kadencję, to podsumowanie dotyczyło nie tylko wydarzeń z roku 2019, ale całych pięciu lat kadencji RPO.

Wśród tematów omawianych przez Rzecznika znalazła się również kwestia interwencji dotyczących przepisów podatku od nieruchomości. Adam Bodnar podkreślił, że z niepokojem obserwuje wieloletnią nieefektywność w zakresie braku sfinalizowania prac legislacyjnych, mających na celu stworzenie definicji pojęcia „budowli” dla celów podatkowych.

Warto podkreślić, że aktualna treść ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, definiując budowlę pośrednio zmusza podatników do analizy również prawa budowlanego. Bowiem za budowlę na gruncie podatkowym uznane są niektóre obiekty budowlane a także urządzenie budowlane w rozumieniu przepisów prawa budowlanego. Rozpoznanie, co jest budowlą podlegająca opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości utrudnia fakt, że nie wszystkie budowle na gruncie przepisów budowlanych stanowią budowle w rozumieniu przepisów podatkowych, co oznacza, że nie zawsze podlegają opodatkowaniu. Zatem czymś innym jest budowla dla specjalisty budowlanego a czym innym dla organów podatkowych.

Trzeba mieć świadomość, że brak jasnej definicji budowli na gruncie podatkowym powoduje negatywne konsekwencje nie tylko po stronie podatników, ale także organów podatkowych tj. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Bowiem podatek od nieruchomości jako podatek lokalny w całości zasila budżety jednostek samorządowych, stanowiąc istotny składnik ich dochodów własnych. Dlatego z jednej strony nieprecyzyjna legislacja bez wątpliwości utrudnia prowadzenie działalności gospodarczej w takich branżach jak, np. przemysł wydobywczy, energetyczny czy telekomunikacyjny. Z drugiej strony niejednoznaczne zdefiniowanie budowli jako przedmiotu opodatkowania dotyka organy podatkowe, a w szczególności te gminy, na terenie których funkcjonują kopalnie. Samorządy takie w ostatnim czasie stanęły przed koniecznością zwrotu wielomilionowych kwot nadpłat w podatku od nieruchomości wraz z odsetkami z uwagi na przegrane sprawy sądowe.

Skutkiem takiej nieprecyzyjności przepisów podatkowych jest wiele sporów sądowych prowadzonych nie tylko przeciwko potężnym spółkom górniczym czy energetycznym, które mogą pozwolić sobie na wieloletnie i kosztowne postępowania przed sądem. Dotyczy to także osób fizycznych, które niejako przypadkiem zostały pociągnięte do odpowiedzialności i zobowiązane do zapłaty podatku, np. na skutek bezprawnego zajęcia ich gruntów przez kopalnie lub niedopełnienia obowiązku rekultywacji gruntów przez byłego dzierżawcę.

Rzecznik zauważył, że pomimo postulatów Trybunału Konstytucyjnego sformułowanych w treści wyroku z dnia 13 września 2011 r. sygn. akt P 33/09 co do konieczności stworzenia autonomicznej i precyzyjnej definicji pojęcia „budowla” na gruncie podatkowym oraz kilkukrotnych prób wykonania tych zaleceń przez ustawodawcę, do tej pory — a więc przez 9 lat — nie przyniosło to jakichkolwiek pozytywnych efektów.

Ministerstwo Finansów nie przedstawiło koncepcji nowej definicji. W piśmie do RPO z lutego 2020 r. wiceminister Jan Sarnowski przyznaje, że sprawa wymagałaby pogodzenia rozbieżnych interesów samorządów i przedsiębiorców. Ponieważ Minister Finansów nie widzi w swoim budżecie wpływów podatkowych z tytułu opodatkowania budowli, to nie ma motywacji do zmian w tym zakresie. Niestety nie rokuje to na zmiany w najbliższym czasie — konkluduje Łukasz Szatkowski, menedżer działu podatków Inventage.